Obserwatorzy

niedziela, 17 czerwca 2012

Moja włosowa historia.

Witajcie. ;))
Chciałam Wam przedstawić jak moje włosy zmieniały się z biegiem czasu. Już jako mała dziewczynka miałam ciemne i mocno kręcone włosy. Z biegiem czasu rosły i rosły, aż pewnego dnia zostały obcięte. (jeszcze kucyk włosów za młodu mam zachowany na pamiątkę). Po pierwszym obcięciu, tak za ucho, włosy zaczęły mi się prostować. Był okres, w którym miałam idealnie proste włosy. Ale do czasu... 
Byłoby zbyt piękne gdybym teraz miała idealnie kręcone, albo proste włosy. Niestety teraz jest czas na falowane pasma. Włosy pod spodem po umyciu są fajnie skręcone, natomiast te z góry są takie byle jakie- a`la morska fala.
Od dłuższego czasu (tak na oko od 5 lat) farbuję włosy. Od zawsze mój naturalny kolor mi się nie podobał.  Przyciemniałam, rozjaśniałam, kombinowałam na różne sposoby. Od ciemnego blondu, po rude, czerwone, czarne, różniaste brązy, kolorowe pasemka itd. Teraz używam farb bez amoniaku w piance w kolorach ciemnego brązu.
Był czas, gdy moje włosy były w masakrycznym stanie. Istne siano.! Na dodatek męczyłam je prostownicą. Choć do dzisiaj używam prostownicy, to nie tak często jak kiedyś. Za młodu pamiętam, że włosy myłam raz na tydzień, natomiast teraz myję codziennie. Był okres kiedy prostownica szła w ruch dzień w dzień. Nie ważne czy chodziłam w rozpuszczonych, czy w kucyku. 
Od roku mam grzywkę, którą muszę prostować codziennie przy temp. 190 stopni. Całą długość staram się prostować w wyjątkowych sytuacjach. Ale jeżeli tak, to prostownice nastawiam na max-a - 230stopni.  
Przeglądam wiele blogów dziewczyn, które dbają i pielęgnują swoje włosy. Jestem pełna podziwu co do osób, którym udało się `ożywić` włosy i doprowadzić je do tak wspaniałego stanu. 
Ja również staram się dobierać odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji swoich włosów. Jedwabie, odżywki, kremy i inne cudeńka. Jak na razie nie wiem czy udało mi się znaleźć coś odpowiedniego, ale myślę, że jestem na właściwej drodze. 
Oto kilka zdjęć, na których możecie zobaczyć jak moje włosy się zmieniały z roku na rok. Daty podam w przybliżeniu. 

 1995 r.

1997.

1998 r.



2000-2001 r.






 

2008-2010 r.

 2010 r. - doczepiane na mikro-ringach.


2010 r.



 2011r - naturalne.








2011-2012 wyprostowane lub pokręcone.

W maju pozbyłam się popalonych końcówek ścinając i cieniując włosy o ok.4-5cm. 



Obecnie bez użycia prostownicy.













1 komentarz:

  1. Fajne masz naturalne włosy :) a tak w ogóle to fajne masz te zdjęcia ;pp

    Iwonka ;))

    OdpowiedzUsuń